ZAPROSZENIE

.podziel się swoją fotografią krzyża

PRZEŚLIJ ZDJĘCIE

GALERIA

Medalik św. Benedykta - akcja

Dobre strony


Licznik odwiedzin

094203

Goście

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Płyta - "Myśl"

 

Odtwarzacz

Sonda

Nowa strona Prowincji jest:
 


1598 odslon

 

(kliknij aby zobaczyć)

Pracuję na oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii ( tzw. IOM dziś już ta nazwa jest
nie używana), oraz okresowo na Bloku operacyjnym  i wszystkich miejscach gdzie jest potrzebne znieczulenie pacjenta do przeróżnych zabiegów: ginekologicznych, położniczych czy ortopedycznych. Pacjenci intensywnej terapii to chorzy w bezpośrednim zagrożeniu życia, w stanie bardzo ciężkim wymagający podtrzymywania wszystkich funkcji życiowych, przede wszystkim oddychania przez respirator oraz krążenia. Są to chorzy po ciężkich wypadkach z wielonarządowymi urazami, po obciążających operacjach, po reanimacjach, po ciężkich zawałach serca, krótko mówiąc nieprzytomni, którzy bez specjalistycznego sprzętu, leków podawanych przez specjalne pompy nie są w stanie samodzielnie utrzymać się przy życiu. Pracuję również na bloku operacyjnym w godz. popołudniowych i w nocy, jeżeli odbywają się nagłe operacje. Tam moja praca polega na przygotowaniu leków potrzebnych do "uśpienia i wybudzenia pacjenta", asysta lekarzowi w czasie całego znieczulenia, prowadzenie karty znieczulenia i opieka nad chorym po operacji aż do jego powrotu na macierzysty oddział.

Na naszym oddziale wszyscy dbamy, aby każdy pacjent będący w bezpośrednim zagrożeniu życia miał możliwość otrzymania sakramentów świętych nawet, jeśli przyjęcie takiego chorego na oddział dokonuje się w środku nocy, personel wzywa telefonicznie kapelana, który przychodzi bez względu na porę dnia i nocy. Od kiedy pracuję jeszcze się nie zdarzyło, by umierał człowiek bez posługi kapłana, jestem przekonana, że w dużej mierze jest to zasługa sióstr, które przez lata były i są obecne w życiu szpitala Szamotulskiego. Również zwyczajna obecność wśród personelu świeckiego, owocuje b. dużym uczestnictwem lekarzy, pielęgniarek, ratowników i innych pracowników szpitala w  niedzielnej Eucharystii, w świąteczne dni. W naszej kaplicy odprawiane są też prywatne intencje zamawiane przez personel z różnych oddziałów przy okazji rocznic ślubów, urodzin, śmierci bliskich. Nasz korytarz przy kaplicy, który jest oddzielony tylko drzwiami od korytarza szpitalnego w każdą niedzielę pęka w "szwach" od personelu szpitalnego, który kończy i zaczyna pracę.

Dla mnie praca na intensywnej terapii jest wielką radością, oprócz tego że jest bardzo ciekawa, wymagająca dużej wiedzy i szybkości decyzji, jest miejscem gdzie staje się na straży życia tych, którzy są pozbawieni jakiejkolwiek możliwości jego obrony. Dziękuję Bogu za tę wielką łaskę.

 

S. Estera

 

<-- POWRÓT